O mnie

Liverpool

14.07.2010 :: 20:44 Pojedź mi! (0)

Takie tam fotki z Liverpoolu, szuflandia. mam milion fotek do wrzucenia, ale mi się nie chce.

Caaały świaaat!

Kilka pstryków z Camden

20.06.2010 :: 12:46 Pojedź mi! (1)

Oto i podopieczny Antonia, jeśli się nie mylę to jest agama brodata. Bardzo przyjemny zwierzaczek.

Jak coś swędzi to się drapie. Niesamowite!
A to łokienka. o. Ucierpiały na jakości poprzez szumy i konwersje w infranview, bo mi się nie chciało lajtruma uruchamiać.
więcej okien, jupi.

Wypad motorowy z Grzegorzem R.

16.06.2010 :: 23:18 Pojedź mi! (0)

Oto i kilka fot z wypadu motorowego z Grigorijem, maniakiem motorów. Ja się podniecałem moją rybką, indżoj.

To jest jedna z jego dwóch dziecinek, czerwony buell (tutaj podałbym jaki to jest turbo model, ale nie dość że nie pamiętam to się nie znam, w każdym bądź razie ryczy jak samolot). A my jechaliśmy na drugim, czarnuchu.

A co się Grzegorz po rondzie nie ozapierdalał zanim mi się udało go w miarę w kadr wpasować to aż się liczyć nie chce.

Przyobserwuj to wygięcie ziom.

wrum wrum jade se motorem

Gosc co nie podnosił motoru

I jeszcze chmurkenzorki w lusterenzorku...

iiiii turbotraktor!

Gorillaz.

01.05.2010 :: 04:04 Pojedź mi! (0)

Dzisiaj nietypowy wpisior, jako że jest to pierwszy dzień reszty mojego życia, no a zdjęcia są z komórki. Ale dzisiejszej nocy stało się coś niesamowitego. Otóż byłem na koncercie Gorillaz z Gaweuem. Znajomi już pewnie o tym dawno wiedzą, bo chodziłem podniecony przez dobry miesiąc tym wydarzeniem (wybaczcie, ale po prostu nie mogłem no!). No i stało się. Razem z Marcinem zaczęliśmy koczować pod Roundhouse o godzinie 17. W sumie do rozpoczęcia koncertu czekaliśmy dobre 3h, może i więcej, ale warto było, bo zajęliśmy sobie miejsce W PIERWSZYM KURWA RZĘDZIE. POD SAMĄ KURWA SCENĄ. Pierwsze pierdolnięcie przyszło razem z "Welcome to the world of plastic beach" z ficzuringiem snup di oł dabl dżi, niestety nieobecnego, ale to nic tam, jak trąbki poszły w beacie to powbijało nas w ziemię. I tak staliśmy do końca. Właściwie to nie staliśmy, tylko bujaliśmy jak dzikie świnie. Koncert był tak niesamowity, że od dzisiejszego dnia liczę resztę mojego życia. W końcu mam punkt odniesienia. I nie dość że Plastic beach zawitało w uszach, to jeszcze wszystkie single z Demon Days (Dirty Harry, Feel Good Inc., Kids with guns, Dare, El Manana, jedynie All alone zastąpili last living souls i o green world) niszczyły mój dziecięcy umysł. Na koniec dojebawszy jeszcze Clinta Eastwooda wygnali nas do domów, byśmy mogli wspominać o tym wnukom. A muzycy teraz już postanowili się nie chować za telebimami czy w cieniach, wyszli na widok, co było bardzo pozytywnym zabiegiem wg. mnie. Skład kapeli w tym roku też niesamowity, bo na scenie grając sobie na swoich gitarkach pojawili się pierwszy raz razem od rozpadu The Clash Paul Simonon (najbardziej cool basista na świecie) i Mick Jones (!) plus Damon Albarn (!). Jakby tego było mało - Little Dragon, Mos Def, Bobby Womack (który na żadnym z koncertów w tym roku nie wszedł jeszcze dobrze w swoją partię w "Stylo"), De La Soul, Shaun Ryder... i orkiestry! Sinfonia VIVA i Libańska orkiestra narodowa (!)... Panie! Toż to masakra była! I to W PIERWSZYM KURWA RZĘDZIE (wybaczcie, ale tak się jaram, że muszę, no muszęęęę!) Zdjęć oczywiście nie można robić było (w sensie z lustrakami nie wpuszczano), więc jedyne co mam to kilka biednych foci z telefoniora. Aha, na http://gorillaz.com/ można oglądać streaming z koncertu, ale obcięty jest o kawałki inne niż z "Plastic Beach". Nie wiem czy to w Polsce działa (jako że Parlophone są straszne kutasy jeśli chodzi o puszczanie swoich muzyków za granicą, patrz teledyski Gorillaz na oficjalnym ich kanale na jutube, tube tube tube), ale myślę że to chociaż powinno (A warto spróbowaaaać!). Tak więc kończę moje wypocinki i wrzucam te badziewne zdjęcia, na których nic nie widać... Pozdro 600.

Londyn - Camden Roundhouse, zrobione z kolejki.Dupsko.

Panie z orkiestry VIVA

Paul Simonon - człowiek, który wygląda jak Dr House, ale jest od niego bardziej cool.

No i Damon Albarn, a po lewej Mick Jones. Ten po prawej to chuj wie kto. Ale strasznie się telepał przez cały koncert.


Dobra, koniec, bo żenada ze zdjęciami, a tekstu i tak nikt nie przeczytał. Nic w to, i tak jest Feel Good.

z miętą

29.04.2010 :: 01:42 Pojedź mi! (0)

A tutaj mamy portret wódki. Ale nie byle jakiej, to jest żołądkowa gorzka z miętą, przepyszny trunek.Aha, ten napis na szronie to zabieg Macieja, stworzony z tęsknoty do kraju.

Zima

29.04.2010 :: 01:40 Pojedź mi! (0)

Zdjątka robione pod Reading, na ciężkim zadupiu.
Oto i Eddie, bardzo przyjazny piesior. Eddiego wszyscy lubią, on odwzajemnia.

A reszta to drzewenzory:





Aberdeen

29.04.2010 :: 01:24 Pojedź mi! (0)

Jak obiecałem, dodaję następne zdjęcia. Oto i Aberdeen, jał.




Szkocja

28.04.2010 :: 12:20 Pojedź mi! (0)

W końcu coś wrzucam... Nie wiem dlaczego DOPIERO teraz, jakiś kryzys był ostatnio (7 miesięcy to "ostatnio"?)... ale zbieram się do roboty i teraz zdjęcia będą w miarę regularnie. Na początek kilka fot z zimowej wyprawy do Szkocji. Edynburg i Aberdeen. Aha, uznałem że do lendskejpów będę wrzucał też sitiskejpy, będzie łatwiej. Edynburg, poł poł poł!

To jest grób pieska, który 14 lat pilnował grobu swojego pana. Pan leży troche dalej.


Zamek w Edynburgu


Bezgłowy pan.

Edinbera, widok z zamku.



A ten pan sprzedawał gorące kasztaniaki. Dziwnie toto smakuje, konsystencja ziemniaka, ino trochi słodsze.

Reszta z wieczora.

!

02.04.2010 :: 12:32 Pojedź mi! (1)

Niu pikciors kaming sun. Meny pikciors. Very.

Chudi i Maksi.

17.08.2009 :: 00:33 Pojedź mi! (4)

archiwum

1007 06 05 04 03 02 01 0912 11 10 09 08 07 06 05 04 03 02 01

kategorie

¤ lendskejpy (11)
¤ inne (random shit) (9)
¤ pipul end lajfstajl (8)
¤ koncerty (7)
¤ pseudoartystycznie (6)
¤ szport (4)
¤ portrecioszki (4)

linki

× Comowy ownlog
× Blogasek Iwonki
× Kszakowy ownlog
× Kacpowy ownlog
× Konserwowy ownlog
× Olkowy ownlog
× Kaśkowy fotoblogasek
© 2003-2007 copyright ownlog.com